Przejdź do głównej zawartości

PIZZAAAAA 🍕

To, że prowadzimy zdrowy tryb życia, chcemy zrzucić zbędne kilogramy i dobrze prezentować się kiedy zrobi się ciepło, nie oznacza, że musimy wyrzec się wszystkiego co dobre. Wystarczy poszperać trochę w internecie i można znaleźć cuda, tak jak przepis na FIT PIZZE!
Ukłony dla autorki : https://greengoodies.pl/

Składniki:
ciasto
– 300g mąki pszennej pełnoziarnistej + 1 łyżka mąki (możemy użyć również mąki pełnoziarnistej z dodatkiem mąki pszennej zwykłej,  np. pół na pół)
– 3/4 szklanki ciepłej wody
– 20g drożdży
– płaska łyżeczka soli
– 1 łyżka oliwy
sos
– pomidory z puszki (najlepiej odmiana San Marzano, Pelati)
– 2 ząbki czosnku
– łyżka oliwy
– sól, pieprz, suszone zioła

dodatki
– warzywa – brokuł, cukinia, pomidory, oliwki
– mozzarella
– rukola do dekoracji (opcjonalnie)


Drożdze, łyżkę mąki i sól mieszamy w 1/3 szklanki ciepłej wody. Odstawiamy na 20 minut.
Formujemy kulkę, ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilka godzin do wyrośnięcia.
Pomidory blendujemy z dodatkiem czosnku, oliwy i przypraw. Piekarnik nagrzewamy do masymalnej temperatury.Ciasto rozciągamy palcami na blaszcze na okrągły palcek. Następnie na pizzy wykładamy sos, warzywa, a całość posypujemy mozzarellą. Wkładamy do nagrzanego do maksymalnej temperatury piekarnika (u mnie 240 stopni) i pieczemy przez ok. 8-10 minut.
ᵖⁱⁿᵗᵉʳᵉˢᵗ | ʳᵒᵐᵃⁿᵗⁱᶜⁱˢᵉ ♡ #pizza #summer #travel #food ...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Let's start 💗😊😍

Karnet na siłownie już kupiony, dieta przyszła więc czas zacząć walkę z tymi kilkoma nadprogramowymi kilogramami, których czas najwyższy się pozbyć. Jutro o 14.30 mam darmową godzinkę z trenerem personalnym, bo pierwszy raz wejdę na tą siłownię.   Będę się mocno trzymać ćwiczeń, przynajmniej do połowy października, bo wtedy najprawdopodobniej czeka mnie operacja, która na 2 miesiące zatrzyma mnie w łóżku z jak najmniejszą aktywnością fizyczną.  Trzymajcie kciuki 💗

Welcome back 💙

 Minęło już sporo czasu, odkąd pojawił się tutaj ostatni post. W ciągu ostatniego roku wiele się działo. Ten cały koronawirus poprzestawiał mi trochę życie. Końcem roku po raz pierwszy postanowiłam spróbować dietę. Schudłam na niej ponad 5 kilo, czułam się świetnie. Ale potem święta, różne problemy i 2 kilogramy skoczyły do góry. Dwa tygodnie temu rozpoczęłam nową dietę, jednak na razie nie idzie mi najlepiej. Psychicznie nadal bije się sama ze sobą, co kończy się podjadaniem, odrobiną słodyczy. Chcę wrócić do codziennych ćwiczeń, bo one dawały mi jakąś ucieczkę od rzeczywistości. Tydzień temu zaczęłam również treningi pole dance i obecnie wyglądam jak ofiara przemocy domowej 😂 Jeśli ktoś chciałby śledzić moją przygodę z kolejną dietą i radzeniu sobie z tą przedziwną rzeczywistością zapraszam na mojego instagrama : @crazycollegegirl 💙

Next class💗

Kolejna lekcja pole dance już za mną. Jestem osobą baaardzo upartą, dlatego gdy nie wychodziła mi deska robiłam ją dopóki nie była perfekcyjna, co kosztowało mnie obdarte uda. Jednak niesamowicie się w tym odnajduję. Cały dzień czułam się tak niesamowicie wypompowana z energii, jednak od razu po wskoczeniu w strój i wejściu na sale, poczułam taką bombę energetyczną, że mogłabym przebiec maraton. Po powrocie do domu oczywiście dodatkowe rozciągania i mata do akupunktury, ze względu na kręgosłup i problemy z nim.  Dzisiaj dzień kobiet, więc wszystkiego najlepszego 💗 Dzisiaj z okazji właśnie tego dnia (oraz pierwszego dnia okresu), pozwoliłam sobie na odejście od diety, jednak cały czas patrzyłam na to żeby zmieścić się w deficycie kalorycznym. Kilka cukierków jeszcze (chyba) nikogo nie zabiło. Od jutra chwytam się już porządnie diety i ćwiczeń. Oczywiście zacznę powoli, żeby znowu nie powalić się przez kręgosłup na dwa tygodnie. Trzymajcie kciuki <3